Witkowo online
Pół wieku istnienia > Inne opinie


Inne opinie

Podobne opinie mają inni. Elżbieta Wójcik wiele lat pracowała poza Witkowem. Początkowo w Urzędzie Skarbowym, później założyła własną firmę. Dziś pracuje w hurtowni jaj. Tworzy już drugie pokolenie w rodzinie (w Witkowie od lat pracują też jej rodzice). Jej kolega, Krzysztof Bubala, może pochwalić się już trzecim pokoleniem.

- Gdy byłam na swoim, były ciągłe nerwy, niedosypianie i obawy o przyszłość. -- przyznaje. - Zrezygnowałam i spytałam w Witkowie, czy by mnie nie przyjęli. Zgodzili się i teraz mam upragnioną stabilizację.

Nie spodziewał się przyjęcia do pracy również Zygmunt Sieńko. Pracę rozpoczął przed wieloma laty w Państwowym Ośrodku Hodowli Zarodowej w Lubianie Pyrzyckiej. Stąd jako naczelny hodowca trafił na poludnie Polski do podobnej hodowli w Kamieńcu Ząbkowickim. Gdy otrzymał po 18 latach oczekiwania mieszkanie w Choszcznie (takie to były wówczas czasy), wrócił na Pomorze. Do PGR Warszyn. Stąd awansował na dyrektora kombinatu Sądów. Był to już okres tuż przed likwidacją PGR-ów. Gdy zakład zlikwidowano, znalazł się bez pracy.

- Mam ponad 60 lat i nie liczyłem na to, że ktoś mnie zatrudni - opowiada ze swadą. - Kto faceta w tym wieku będzie chciał za pracownika. W końcu jednak przełamałem się i pojechałem do prezesa Witkowa. Spytałem otwarcie, czy zatrudni faceta w tym wieku, co ja. Patrzył na mnie długo. A potem powiedział, że tak, ale mam oczekiwać, że w Witkowie pracuje się ciężko i solidnie, i nie mam co liczyć na stanowiska. Byłem szczęśliwy.

Witkowo online