Witkowo online
Pół wieku istnienia > Dusigrosz z wizją


Dusigrosz z wizją

Mimo wielu zakrętów spółdzielnia przetrwała dochodząc do tego najostrzejszego, roku 1989. Rozwijała produkcję, tak rolną jak i mięsną, odnosząc cały czas sukcesy. Nawet w krytycznych dla całej gospodarki latach inflacji i późniejszych rozwiązań finansowych Leszka Balcerowicza, każdego roku wykazywała zyski.

- Prezes nigdy nie był rozrzutny, wręcz sknera, ale też zawsze okazywało się, że miał rację - mówi jeden z pracowników. - Taka jego chłopska natura, że zamiast rozdawać, wolał schować w banku. Nam się to nie podobało. Inni zarabiali więcej, my mniej, a każdy chce więcej. Były nawet pomysły odłączenia się od spółdzielni i gospodarowania na swoim. Co swoje, to swoje. Kto wie, co by było, gdyby rozbiła się na małe gospodarstwa.

Pierwsze lata nowego ustroju odbiły się na całej gospodarce rolnej Polski. Decyzja przymusowej likwidacji dużych, państwowych gospodarstw rolnych miało przynieść rozwój indywidualnego rolnictwa, a skończył się plajtą i setkami tysięcy ludzi, którzy zostali bez pracy. Inflacja i bardzo wysokie oprocentowanie kredytów spowodowały też masowy upadek spółdzielni produkcyjnych.

- Może dusiłem grosz, ale spółdzielnia miała w banku znaczne rezerwy - tłumaczy Ilnicki. - Kiedy zobaczyłem, co się dzieje, postanowiłem od razu jednego dnia spłacić wszystkie kredyty. Mówili mi, że to błąd, że ludziom trzeba dać, a ja, że nie zmarnuję pieniędzy. Patrzyli, jak na wiariata. Jednego dnia wykupiliśmy cały nasz majątek. Czas pokazał, że miałem rację, choć chciano mi tu zrobić rewolucję. I ciągle słyszałem, że idą nowe czasy, że kapitalizm, że spółdzielnie się przeżyły.

Prócz wykupienia majatku, spółdzielnia kupiła ziemię od Państwowego Funduszu Ziemi. W innych spółdzielniach śmiano się z Witkowa i jego prezesa. - Głupi - mówiono. Inni dodawali złośliwie: - Obszarnik, który sam sobie zakłada pętlę na szyję. Czas pokazał, że to Ilnicki miał rację.

Witkowo online