Pół wieku istnienia
Gabinet prezesa wieńczy herb Sas. Połowę zajmują rośliny nadające pomieszczeniu wystrój palmiarni. Kilkanaście metrów dalej sala pamięci, gdzie na poczetnym miejscu - podobnie jak w gabinecie - wisi dumny portret młodziutkiej Hanki Sawickiej. To patronka spółdzielni.
W sali pamięci zderzenie wieków, idei, poglądów i podległości państwowej, zebrane w historii jednej tylko firmy. Setki zdjęć z wizerunkami wszystkich notabli, którzy Witkowo odwiedzali od chwili utworzenia spółdzielni. Są wśród wodzowie główni i ci pomniejsi, którzy Polską władali przed 1989r. i spora grupa tych, którzy przyszli po nich. Te same uśmiechy, te same gesty, pozycje i wyciągnięte w przyjaźni ręce. Setki kryształów, pucharów i proporców.
Na głównej ścianie dumne sztandary z nie modnym dziś słowem "socjalizm" i potężny kryształowy puchar, wręczony prezesowi Marcinowi Ilnickiemu przez Józefa Oleksego. —wiadkowie pamiętają, jak Oleksy, nie największej postury, puchar wziął na czas robienia zdjęcia, a zaraz po tym prosił dużo potężniejszego prezesa Witkowa, by go szybko zabrał od niego, bo go zaraz upuści.
|